Jak Poprawić Swoją Skuteczność o 130% i Pozostać Sobą

Chciałbyś się dowiedzieć jak poprawić swoją skuteczność we wszystkim co robisz? Nie ważne czy chodzi tutaj o sprzedaż, atrakcyjność dla płci przeciwnej czy lepsze wyniki w sporcie.

Wszyscy jesteśmy na swój sposób indywidualni, każdy z nas ma swoje Ja. To Ja to nasze przekonania.

To one budują o nasz system wartości, są jak filtry przez które patrzymy na świat. Ich zmiana jest bardzo trudna.

Jednak jeśli chcemy osiągać lepsze efekty niezależnie od tego co robimy to powinniśmy choć trochę zmienić nasze zachowanie.

Jak mówił Enstein “szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Przypomina mi się również kilka innych cytatów które dały mi swojego czasu bardzo dużo do myślenia “wolisz być sobą czy być skutecznym” albo “najpierw zacznij robić to co działa a dopiero potem bądź sobą”.

Z wykształcenia jestem programistą i przez lata nauczyłem się, że raz napisany program który dostaje kilka razy te same dane zwróci zawsze ten sam wynik. Co prawda mogą zdarzyć się wyjątki związane z czynnikami zewnętrznymi jednak nie możemy oczekiwać, że ten sam program otrzymując takie same dane za każdym razem zadziała inaczej.

To jest jak oczekiwanie, że maszyna do lodów przygotuje nam espresso.

Dobrze, wiemy więc, że w pierwszej kolejności trzeba robić to co działa a nie to co chcielibyśmy żeby działało. Wynika to z tego, że łatwiej zmienić siebie niż cały otaczający nas świat.

Jeśli nie akceptujemy tego jak działa świat i negujemy piramidę potrzeb Maslowa to prawdopodobnie czeka nas wiadro zimnej wody wylane raz za razem na czubek naszej głowy. Nie dziwmy się, że nie otrzymujemy efektów.

Zazwyczaj nie wiele trzeba zmieniać

Często drobna zmiana powoduje ogromną różnicę. Kiedy idziemy długi dystans prosto cały czas przed siebie powinniśmy dojść z punktu A do punktu B. Ale co kiedy jedną z nóg mamy trochę krótszą?

Wtedy pomimo tego, że wydaje nam się, że idziemy prosto zaczniemy chodzić w kółko. Mała zmiana spowodowała dużą różnicę.

Zazwyczaj wystarczy tylko niewielka zmiana i nasz system zacznie działać jak należy. Może zdarzyć się też tak, że idziemy zupełnie w przeciwnym kierunku i tutaj potrzebna będzie gruntowna zmiana strategii.

Zgoda, co dalej?

Jeśli wiemy już na pewno, że nasz sposób działania jest nieskuteczny i chcemy go zmodyfikować, musimy wymienić niedziałające elementy. Najlepiej w tym celu sprawdza się modelowanie czyli naśladowanie kogoś kto w dziedzinie która nas interesuje odnosi sukcesy i zacząć go naśladować.

Tutaj może odezwać się wewnętrzny głos, “nie będę nikogo naśladować, chcę być sobą”. Warto wtedy zadać sobie pytanie czy wolę pozostać sobą i być biednym czy nauczyć się jak to robić dobrze i stać się bogatym. Albo czy wolę być sobą i nie mieć dziewczyny czy zacząć robić to co działa i poznać dziewczynę swoich marzeń. Myślę, że odpowiedź na to pytanie nie jest trudna.

Mała pułapka

Otóż modelować powinniśmy kogoś kto osiągnął sukces będąc w środowisku jak najbardziej podobnym do naszego. Może być tak, że nasz mentor startował z zupełnie innej pozycji mając pod ręką zasoby o których my moglibyśmy sobie tylko pomarzyć np. finansowe, środowiskowe. Oczywiście możemy postawić sobie za cel zdobycie takich zasobów, ale mądrzej wybrać drogę po mniejszej linii oporu.

Lepszym rozwiązaniem jest wykorzystać zasoby które mamy pod ręką. Jest wiele osób od których można się uczyć którzy startowali mając bardzo mało lub mniej niż  nic, będąc pod kreską.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że…

Tak naprawdę nie musimy rezygnować z bycia sobą. Jedyne co nam jest potrzebne to odrobina pokory. Kiedy nie osiągamy efektów powinniśmy, przyjąć ten fakt do wiadomości i poszukać skuteczniejszych rozwiązań. Nawet jeśli kiedyś robiliśmy podobne rzeczy a teraz zmieniamy branżę różnice mogą być subtelne ale krytycznie ważne.

Kiedy poznamy nowe rozwiązania zaczniemy tworzyć uproszczenia, systemy szyte specjalnie dla nas. Obudzi się wtedy w nas nasza indywidualność, nasze własne podejście do rozwiązywania problemów. Na bazie wiedzy zdobytej od innych stworzymy nasze własne rozwiązania które zadziałają dla nas najskuteczniej.

Ucząc się, nowych rzeczy uruchamia się nasz indywidualizm, zaczynamy dostosowywać nowe narzędzia do naszych indywidualnych warunków. Zupełnie jak wirtuoz gitary Jimii Hendrix który był mańkutem a grał na gitarach praworęcznych zamieniając kolejność strun.

A więc nie rezygnujemy z naszego Ja, po prostu otwieramy się na nowe możliwości i rozwiązania. Zaczynamy działać w nowy sposób testując świeżo zdobytą wiedzę a nasze Ja w końcu ujawni się tworząc nasz indywidualny styl.

Dlaczego poprawa o 130%?

Jeśli nie osiągamy dobrych wyników i zdecydujemy się modelować zachowania tych którzy je mają to jaki to może mieć dla nas efekt?

Awans od poziomu “nie działa” do poziomu “działa” to ogromny postęp. Jeśli zastanowić się nad tym, to może być to poprawa o wiele większa niż tylko 100% dlatego dodałem symboliczne 30%.

Na szkoleniach poznawałem ludzi którzy mieli opory w kwestii zakupu szkolenia biznesowego za 12 tysięcy złotych które czuli, że jest im potrzebne. 12 tysięcy to dużo pieniędzy, więc ryzyko jakiego musieliby się podjąć było znaczące.

Kiedy spotkałem kilku z nich parę miesięcy później okazuje się, że wiedza którą zdobyli na tym szkoleniu pozwoliła im zarobić w ciągu następnego miesiąca po nim więcej niż wynosiła wartość tego szkolenia.

Wystarczyło, że otworzyli się na nową wiedzę i zamodelowali w swoim biznesie sprawdzone rozwiązania które działają. Żaden z nich nie wyglądał na kogoś kto musiał porzucić swój styl.

Podsumowując

Nie ma nic złego w posiadaniu własnego Ja, wszyscy je mamy. Jednak kiedy pomimo naszych usilnych starań nie osiągamy efektów takie jakich byśmy chcieli powinniśmy znaleźć w sobie pokorę aby uczyć się od tych którzy osiągają sukcesy, a nasze Ja odłożyć trochę na bok.

Prędzej czy później nasza osobowość da o sobie znać tworząc nasz indywidualny styl wykorzystujący nasze najsilniejsze strony.

Napisz w komentarzu czy kiedyś też miałeś opory przed wprowadzeniem jakiejś zmiany czując, że to nie twój styl.